Turystyka


Turystyka odgrywa istotną rolę w gospodarce wielu krajów. Oby­watelom daje pracę, a budżetowi państwa pieniądze. I chociaż znaczną część tych pieniędzy przeznacza się na ochronę środo­wiska, to jednak zbyt duża liczba turystów może doprowadzić do jego nieodwracalnej degradacji.



Masowa turystyka jest zjawiskiem stosun­kowo nowym - jej początki sięgają lat pięćdziesiątych. Liczba osób podróżują­cych za granicę wzrosła z 25 milionów w 1950 ro­ku do ponad 440 milionów w roku 1990. Odzwier­ciedla to jednak tylko w części skalę zjawiska, ponieważ aż dwie trzecie turystów podróżuje w granicach własnego kraju.

Celem większości podróży są Stany Zjednoczo­ne, Francja, Włochy, Hiszpania oraz Wielka Bry­tania. W Hiszpanii na przykład, jeszcze w latach 50. turyści byli nieomal nieobecni. W połowie lat 90. liczba osób odwiedzających ten kraj przekro­czyła 40 min rocznie, a co dziesiąty hiszpański pracownik zatrudniony był w przemyśle turystycz­nym. Ogromne pieniądze zostawiane przez tury­stów zasilają budżet kraju, ale nie wolno zapomi­nać, że gwałtowny rozwój turystyki doprowadził do niepożądanych i często nieodwracalnych zmian w środowisku naturalnym wielu regionów.

Do Polski w roku 1996 przyjechało około 87 milionów cudzoziemców, z czego tylko około 27% przybyło w celach turystycznych i wypoczynko­wych. Polska wciąż jednak pozostaje w tej dzie­dzinie daleko w tyle za światowymi potentatami, co wynika z niedostatecznego zagospodarowania tury­stycznego kraju i stosunkowo wysokich cen przy niskim poziomie usług.


Początki


W XVII i XVIII wieku zamożni Europejczyc) wyruszali w długie podróże dookoła kontynentu trwające często ponad rok. Miały one poszerzać horyzonty młodych podróżników, dawały im oka zję poznania innych kultur i obyczajów. Trasy euro pejskich wojaży wiodły zazwyczaj przez Włoch) i Francję, popularne były również Niderlandy Przedstawiciele klas wyższych podróżowali czę sto z powodów zdrowotnych, zatrzymywali su w uzdrowiskach słynnych z wód mineralnych Liczba osób podróżujących w ten sposób była jed nak nieporównywalna z masową turystyką kona XX wieku. Dla przykładu, w XVIII stuleciu naj popularniejsze brytyjskie uzdrowisko – Bath odwiedzało zaledwie dwanaście tysięcy gości rocz­nie. Popularne były również miejscowości nad­morskie, ale nie tyle z powodu sportów wodnych, co łagodnego klimatu i jak wierzono - uzdrawiają­cych właściwości wody morskiej, którą pito podob­nie jak wodę mineralną.


Przemysł turystyczny


XIX wiek przyniósł znaczne ożywienie w turysty­ce. Rozwój handlu i przemysłu doprowadził do powstania zamożnej klasy średniej. Pojawiły się płatne urlopy, a turyści korzystali z nowych dopie­ro odkrytych środków transportu, dzięki czemu mogli sprawnie i szybko przenosić się na wybrzeże lub do uzdrowisk. W 1835 r. dyliżanse przewiozły 117 tysięcy osób do popularnej nadmorskiej miej­scowości Brighton położonej na południe od Lon­dynu. W 1841 roku uruchomiono pierwszą linię kolejową między Londynem a Brighton. W wielka­nocny poniedziałek roku 1862 do Brighton przy­było 132 tys. ludzi - rozpoczęła się era turystyki.

Chyba pierwszym człowiekiem, który z turysty­ki uczynił naprawdę dochodowy interes był Tho­mas Cook (1808-1892), który już w 1841 roku zor­ganizował swój pierwszy pociąg wycieczkowy na 18-kilometrowej trasie z Leicester do Lough-borough. W 1855 roku Cook zaproponował czte­rodniowe wycieczki z Leicester do Paryża. Do roku 1864 ponad milion ludzi skorzystało z jego usług transportowych - były to narodziny współczesne­go przemysłu turystycznego.


Współczesna turystyka


Na rozwój turystyki złożyło się kilka czynników. Po pierwsze wzrosły realne płace i wydłużyły się urlopy. W 1960 roku tylko 8% brytyjskich robot­ników mogło cieszyć się trzema lub więcej tygo­dniami płatnego urlopu. Obecnie prawie wszyscy robotnicy mają miesięczne urlopy a aż 25% może odpoczywać ponad pięć tygodni w roku.

Do rozwoju turystyki przyczyniła się również masowa produkcja tanich samochodów, co umoż­liwiło łatwe i wygodne podróżowanie całym rodzi­nom. Dostęp do turystyki nie jest jednak naprawdę powszechny. Większość turystów pochodzi bo­wiem z bogatych państw rozwiniętych - głównie Ameryki Północnej, Europy Zachodniej i Japonii.


Wpływ turystyki


Zyski z turystyki rozkładają się bardzo nierówno­miernie. W 1990 roku na Europę przypadło aż 55% dochodów z turystyki międzynarodowej, na obie Ameryki 26% a na region Pacyfiku wraz z Austra­lią i Nową Zelandią 15%. Inne atrakcyjne regiony, np. Bliski Wschód i Afryka nie cieszyły się takim powodzeniem z powodu zawirowań politycznych, lub braku odpowiedniej bazy turystycznej.

Hasło Światowego Dnia Turystyki z 1989 roku - „Swoboda podróżowania warunkiem jedności świata" potwierdza znaną prawdę, że podróże kształcą i zbliżają ludzi. Niestety mogą też powo­dować niechęć i rozgoryczenie biedniejszej części społeczeństwa, którą kłują w oczy drogie hotele i plaże dostępne tylko dla zagranicznych gości. Również w kategoriach ekonomicznych turystyka ma pewne wady. Jest to typowo sezonowa działal­ność, co powoduje znaczne wahania w zapotrzebowaniu na pracę i usługi. Niektóre kraje próbują radzić sobie z tym problemem poprzez wydłuża­nie sezonu turystycznego. I tak na przykład Szwaj­caria, poza tradycyjnymi atrakcjami zimowymi, w sezonie letnim zaprasza do wypoczynku nad malowniczymi górskimi jeziorami. Wytyczono szlaki turystyczne dla piechurów i trasy dla rowe­rzystów górskich. Wiele brytyjskich kurortów pró­buje ograniczyć sezonowe bezrobocie, organizu­jąc w opustoszałych ośrodkach wypoczynkowych i hotelach spotkania i konferencje.


Problemy ekologiczne


Turystyka odciska swoje piętno na środowisku naturalnym. Całe połacie pięknego, „poszarpanego" wybrzeża Morza Śródziemnego zostały wyrówna­ne buldożerami i zabudowane luksusowymi willa­mi i nadmorskimi hotelami. Górskie stoki poprze­cinane są liniami nartostrad i wyciągów. Najwyższe szczyty świata zaśmiecone są pozostałościami po wyprawach alpinistów. Obszary górskie pokryte delikatną roślinnością są dosłownie zadeptywane przez pieszych turystów. Niszczą oni trawę, co odsłania glebę i przyspiesza erozję. Zwiększony w sezonie turystycznym ruch na drogach prze­szkadza rolnikom w pracach polowych. Sporty wodne powodują skażenie środowiska, a ludzie odpoczywający nad brzegami jezior mogą nisz­czyć siedliska rzadkich roślin i zwierząt. Ratunkiem dla niektórych obszarów może być tylko całkowi­te zamknięcie ich dla turystów.

Turyści już samą swoją obecnością stanowią zagrożenie dla tego, co chcieliby podziwiać. Dlate­go coraz większe znaczenie ma sposób zarządza­nia atrakcyjnymi obszarami. Należy je udostępniać turystom, nie zapominając jednakże o wymogach ekosystemu i starać się na bieżąco niwelować nisz­czycielski wpływ turystyki na przyrodę. Dzięki takiemu sposobowi postępowania być może uda się zachować te cechy tych regionów, które stano­wią o ich atrakcyjności.